Georges Duboeuf – Beaujolais Nouveau 2011
Podano dziś skład nowego rządu i żeby to wszystko jakoś ścierpieć, trzeba się napić. Okazja jest wyjątkowa, bo nastał wyczekiwany przeze mnie od dawna – trzeci czwartek listopada. Z wielką radością zobaczyłem rano w witrynie sklepu przy Placu Zawiszy plakat oznajmiający pojawienie się wina. Jednego z moich ulubionych. Bo niech se gadają, ale lubię młode wina ze szczepu Gamay. Lubię też Beaujolais Primeur, które kiedyś udało mi się wyśledzić w Auchanie.
Tegoroczne Beujolais jest purpurowe, klarowne i pachnie słodkimi owocami. W kilka minut po otwarciu trochę kwaśne, ale ten efekt ustępuje bardzo szybko. W ustach łagodny kwiatowy aromat, z lekką nutą malin. Świetne. Aż szkoda, że tak szybko znika półek, bo nurtuje mnie, czy w ciągu całego roku tak by mi smakowało.