Lion Gri – Grand Reserve Merlot 2004

Posted in wina tagi on Styczeń 8, 2012 by monsun

Kontynuuję poszukiwania w moim ulubionym kierunku – południowego wschodu. To wino znalazłem w hipermarkecie za 20 złotych polskich. Nie chciało mi się wierzyć, że by nie było chociaż kwaśne, bo przy takim roczniku i obietnicy dojrzewania w dębowych beczkach przez dwa lata, cena wydawała mi się niestosowna. Ale po raz kolejny przekonałem się, że cena to nie wszystko, a moje ryzyko popłaciło. Przekonuję się, że łatwo mnie sprowokować.

W kieliszku ma bardzo żywy kolor z lekkim odcieniem purpury, jest klarowne. W nosie zapach dymu i pieprzu. Smak ma bardzo silny, wypełnia usta. Nie wyczuwa się alkoholu, a przyprawy z akcentem dębu. Zakończenie nie jest długie, a odczucie tanin umiarkowane. Na szczęście przygotowaliśmy się chociaż z dojrzewającym serkiem, bo nie wypiłbym go samego. Ogólnie jest to bardzo ciekawe wino, szczególnie za swoją cenę.

Enzo Boglietti – Barbera D’Alba 2008

Posted in wina tagi , on Styczeń 6, 2012 by monsun

Przy odrobinie szczęścia można znaleźć sensowne wino nawet wśród trzech dostępnych na półce w hotelowym barku. Włoskie wina, które piłem zwykle pochodziły z Toskanii, musiałem pojechać na północ Polski, żeby spróbować pierwszego wina z Piemontu. Warto było. Wino ma piękną głęboką barwę, a pachnie wanilią, przy czym zapach ten jest naprawdę przejmujący i zdecydowany. W ustach silne, z aromatem czarnych porzeczek i czekolady. Przy tym wszystkim nie obfituje w taniny.. Zdecydowanie warte polecenia, na przykład na wieczór, w którym przypominamy sobie kinową klasykę ;) .

Mielno niszczy każdego
Przy okazji mogę polecić Villę Mariner w Mielnie. Pokoje na świetnym poziomie, miła obsługa i dobre jedzenie. Przyjmują z psami bez żadnych fochów. Ceny, przynajmniej poza sezonem, takie jak w Warszawie, ale standard jest bardzo przyjemny.

Georges Duboeuf – Beaujolais Réserve Chateaubriand 2007

Posted in wina tagi , on Styczeń 2, 2012 by monsun

Pierwsze z serii win, które przywiozłem do domu po świętach. Trochę starsze francuskie Gamay. Porównania do Beaujolais Nouveau są nieuniknione.

Barwa: wino jest dużo ciemniejsze, matowe. Nos: zapach czereśni, albo innego słodkiego czerwonego owocu. A jaka jest różnica w smaku? Okazuje się, że niewielka. Nieco kwaśne z lekko goryczkowym zakończeniem. Trudno mi wyodrębnić konkretne aromaty w ustach.

Fajna przygoda, ale zgodzę się z tym, co przeczytałem wcześniej – nietrudno o szczep, który 4 lata po zbiorze dałby wino zdecydowanie głębsze. Ciekawa sprawa, że wina z Gamay zawsze szybko uderzało do głowy mimo małej zawartości alkoholu i to spostrzeżenie dotyczy także wersji postarzonej.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.