Musiałem to kupić, mając w pamięci Diablo Pinot Noir, które piłem w 2007/8. Od tej pory nigdy na Pinot Noir nie trafiłem. Nie mogłem przegapić takiej okazji. Tym bardziej, że była to okazja cenowa, wino z póły z nieśmiałością dobijającej się do 20 pln. Afrykańskie.
Po przyniesieniu tego do domu długo się zbierałem do otwarcia, chyba dwa tygodnie. Niepokoiła mnie taniość. W końcu się zebrałem i otworzyłem plajzdykowy koras. Bardzo przyjemny zapach ciemnych owoców, które jest chyba główną przyczyną mojego krótkiego zawodu, przeżytego po pierwszym posmakowaniu (oczekiwałem chyba czegoś innego). Chwilę potrwało, żebym się przekonał. Wino jest fajnie wytrawne, powiedziałbym, że orzeźwiające. Zrównoważone, przyjemnie przechodzi. W końcu jest taniczne, ale tylko tak jak potrzeba, co dobrze komponuje się w ciekawy finisz.
nad promocyjne 3 egzemplarze wypróbowanych Vina Maipo (polecam) za niecałe 50 pln.